19.10.-09.11.2018 »

Anna Grochowska

Malarstwo

Epoka błękitu. W poszukiwaniu koloru

 

Dla artystki Anny Grochowskiej/ Zeliger światy równoległe to dwa jednoczesne okresy twórczości, w których się znajduje: złoty i błękitny. Seria dzieł malarskich uruchomiona widokiem krakowskiego szkieletora przynależy do epoki błękitu. Praca nad tymi obrazami wymagała dużej dyscypliny i czasami zawieszenia tworzenia w okresie złotym. 

Niedokończona w latach 70. i zastygła na czterdzieści lat bryła jest jak symbol miasta takiego jak Kraków, gdzie warstwa na warstwie, na warstwie warstwa budują tkankę metropolii i od wieków żyjących w niej ludzi. Przenikanie się nawarstwionej materii czasami odwraca porządek i to, co współczesne znaleźć się może pod spodem, a to, co dawne niejako na wierzchu.

 

Najwyższy wieżowiec w mieście znajduje się w otoczeniu krakowskiej secesji i modernistycznego osiedla oficerskiego, nawiązuje również do biurowców modernizmu lat 60. usytuowanych między rondami. Jego historia nie jest znowuż tak długa, jest raczej zawiła. 

W czasie pewnego zawieszenia, kiedy malarka Grochowska mieszkała przy ulicy Grochowskiej, szkieletor wydawał się bezużytecznym obiektem architektury, bardziej rzeźbą niż budynkiem, o doskonałej dla artystki formie bryłą, wystawioną na działania atmosfery, ulegającą erozji. Obserwowanie takiego zjawiska na tle zmieniających się pór dni i roku nie może zostawić artystycznej osobowości w spokoju. Idea  zamknięcia wrażeń w formę malarstwa dojrzewała przez lata, zaś sam proces wytworzenia obrazów zamknął się w intensywnej półrocznej wyczerpującej pracy twórczej.

„Praca nad obrazem polega na odejmowaniu, redukowaniu”, deklaruje artystka.  Ta praca odbywa się etapami. Można powiedzieć o trzyetapowym procesie malowania. W pierwszym chodzi o stworzenie przestrzeni, która stanowi pewien klimat dzieła. Kolejny to nałożenie rysunku. Grochowska posługuje się kalką kreślarską, która jest dla niej medium do przenoszenia rysunku. Trzeci, ostateczny etap jest rodzajem dekonstrukcji i polega na eliminowaniu faktury i koloru. W nim dochodzi do poszukiwania horyzontu i uwolnienia akcentów.

Artystka jest zachwycona nakładaniem warstw na płótno w poszukiwaniu błękitu, który jest przestrzenią i powietrzem. Oczywiście najważniejszy w obrazie jest sam proces malowania.

Olimpia Maciejewska