Nasza Wystawa

Bogusław Bachorczyk, Agnieszka Berezowska, Ireneusz Bęc, Ewa Ciepielewska, Wojciech Ćwiertniewicz, Magdalena Kościsz, Bogumił Książek, Władysław Markowski, Tomasz Vetulani

20.03.2021

30 kwietnia 1999 roku otworzyliśmy Galerię Olympia. Pierwsza wystawa miała prosty tytuł: Janusz Knorowski, malarstwo. Artysta z Warszawy zainstalował swoje obrazy w niewielkim pomieszczeniu przy ul. Koletek. Wnętrze galerii w krótkim czasie zapełniło się gośćmi. Obecnie jest to trudne do wyobrażenia, gdyż czas pandemii odzwyczaił nas od ludzkiej obecności. Tłum był na tyle ogromny, że percypowanie sztuki okazało się niemożliwe, musieliśmy zatem odnieść się do zagadnienia estetyki relacyjnej. Nie było to wymuszone działanie, bo mój ojciec – zaproszony na otwarcie – przemierzył setki kilometrów, by zaopatrzyć mnie w tzw. literatki, które napełniliśmy winem oraz własnej roboty szarlotkę, która została rozdystrybuowana sprawiedliwie wśród uczestników spotkania.

10 lat później, na krakowskim Kazimierzu w kolejnej siedzibie Galerii Olympia, odpaliliśmy jubileusz, bo tak nakazuje tradycja. Uroczystość obeszliśmy skromnie, odniósłszy się do historii chrześcijaństwa, a mianowicie podzieliliśmy się (my, wszyscy zebrani) chlebem (obwarzanki z makiem) i winem (wino czerwone). Niektórzy – zdystansowani do dominującego nurtu – wprowadzili element pogański i uronili parę kropel alkoholu na wyhaftowany biały obrus, który stanowił część – inspirowanej dokumentem Leni Riefenstahl z 1936 r. – instalacji Rafała Piekarza Olympia/ Fest der Schönheit/ Fest der Völker. Tytuł artysta wyszył na materiale własnoręcznie. Ten skromny rytuał obchodów wynikał ze słabej kondycji rynku sztuki w Polsce.

Nauczeni doświadczeniem powzięliśmy decyzję, aby kolejnych świętowań leci nie zaokrąglać. Dlatego też w następstwie opisanych powyżej okoliczności przyszło nam w nowej siedzibie (salon) cieszyć się szesnastoleciem. Na tamtą okazję kurator techniczny galerii, czyli Janusz Różański, przyjąwszy tożsamość Violetty Villas, na elektrycznym urządzeniu wypiekał gofry, ja zaś jako główna bufetowa biłam śmietanę w sposób klasyczny, a wspomagała mnie w tej trudnej robocie sąsiadka Katarzyna Wolan jako pomocniczka bufetowej. Salon, który wciąż o dziwo pełni funkcję galerii, jest na tyle obszerny, że nawet ogromna ilość osób nie była – nie jest i nie będzie – w stanie przesłonić sztuki, dlatego praktykowanie estetyki relacyjnej było mniej przypadkowe, a bardziej przemyślane.

Przez te wszystkie lata relacyjność nie była nam obca. Przecież wystawa czterech rysowników: Ignacego Czwartosa, Dmitrija Szewionkowa-Kismiełowa, Marcina Świetlickiego i Andrzeja Zaręby, czyli Rozmowy na koniec świata, zorganizowana w zagłębiu gastronomicznym Kazimierza (pl. Nowy, a ściślej ul. Estery 16) miała wymiar jak najbardziej, jeśli nie par exellence, społeczny. Osobiście zachęcałam gości do picia specjalnie etykietowanych przez wspomnianych rysowników alkoholi (Czwartka, Kismiełówka, Marcini Bianco, Zarębiak). Nie było to picie samotne, ale nie dlatego niesamotne, że w tłumie zebranych, ale niesamotne, bo z wybranym artystą. Każda sesja była, muszę się do tego przyznać, za opłatą. Najchętniej pito ze Świetlickim. Skradziono też jego rysunki z teczki.

Rok później – na zakończenie świetnego projektu Moniki Kozień-Świcy, Marty Miskowiec i Natalii Zarzeckiej Domowa Atmosfera – udostępniliśmy miejsce, w którym do tej pory mieszkamy.  W 2004 roku odbyła się w naszym domu wielogodzinna akcja artystyczna, polegająca na ingerencji artystów w zastaną przestrzeń prywatnego mieszkania. Sztuka i życie codzienne przenikały się wzajemnie.

Dodam jeszcze do kolekcji inne wydarzenia. Pamiętam, że grzanki Roberta Motelskiego serwowane w dniu po wernisażu w sobotę w samo południe smakowały wszystkim, a wspólne przyrządzanie frytek przy okazji wystawy w Galerii Olympia w ramach KRAKERSA artystów z pobliskiego Składu Solnego było mozolne, bo ukręcić majonez jest sztuką, którą na szczęście opanował – dzięki naukom mamy – Krzysztof Marchlak.

W 2020 roku świat został zmuszony do przyśpieszenia i wdrożenia bez zbędnego ociągania się procedury dematerializacji ciał. Proces trwa już rok i przebiega sprawnie. Antyjubileuszowe obchody urodzinowe Galerii Olympia odbędą się wkrótce – podczas wernisażu – z absencją gości, zaś z rotacyjną obecnością artystów. Ponieważ nie wykluczamy nikogo ani niczego, nie zdecydowaliśmy się na pominięcie cyfrowych narzędzi symulujących relacyjność. Będą nam towarzyszyć w wieczorze jako media do przekazania pozytywnej energii, która z pewnością będzie bić od bytów ludzkich i nie-ludzkich występujących na spotkaniu.

Ponieważ pragniemy pozostać w dialogu z instytucjami, załączmy do wystawy głównej aneks Kot w sztuce.

Zapraszamy zatem do kontaktu w dni wyznaczone po uprzednim zawiadomieniu.

W imieniu Załogi Galerii Olympia

Olimpia

Nasza Wystawa. Mokre obrazy. 21. Artyści Galerii Olympia

19.03.2021  –  ∞|

Kraków, Limanowskiego 24/4b

Wystawa czynna w piątki od 15.00 do 19.00 i w soboty od 11.00 do 15.00.

Artyści: Bogusław Bachorczyk, Agnieszka Berezowska, Ireneusz Bęc, Ewa Ciepielewska, Wojciech Ćwiertniewicz, Magdalena Kościsz, Bogumił Książek, Władysław Markowski, Tomasz Vetulani

Kuratorka: Olimpia Maciejewska, współpraca: Bogumił Książek

Kurator techniczny: Janusz Różański

https://www.krakow.pl/